Komentarz Fundacji „Ukraiński Dom” ws. poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o obywatelstwie polskim (RPW/15086/2025)

O co chodzi?
5 maja 2025 roku do Sejmu wpłynął projekt ustawy zmieniającej przepisy dotyczące obywatelstwa polskiego. Został on przygotowany przez grupę posłanek i posłów z Klubu Parlamentarnego PiS.
Najistotniejsza proponowana zmiana dotyczy artykułu 30 ust. 1 ustawy z dnia 2 kwietnia 2009 r. o obywatelstwie polskim (Dz.U. z 2023 r. poz. 1989).
Jeśli Sejm przyjmie projekt w obecnym brzmieniu, przepis miałby następującą treść:
„„1) cudzoziemca przebywającego nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 10 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu, który posiada w Rzeczypospolitej Polskiej stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego”.
Nowe regulacje nie będą miały zastosowania do postępowań o uznanie za obywatela lub obywatelkę Polski, które zostały rozpoczęte przed dniem wejścia ustawy w życie.

Co się zmieni dla osób ubiegających się o obywatelstwo?
Dla osób starających się o nadanie obywatelstwa polskiego na podstawie decyzji Prezydenta RP – czyli potocznie mówiąc „obywatelstwa przez Prezydenta” – nic się nie zmienia.
Projektowane zmiany dotyczą innej ścieżki – osób ubiegających się o obywatelstwo w drodze uznania za obywatelkę lub obywatela Polski, czyli, potocznie mówiąc, „przez Wojewodę”.

Jak wygląda to obecnie?
Obowiązujące przepisy przewidują sześć różnych sytuacji, w których osoby cudzoziemskie mogą ubiegać się o uznanie za obywatelkę lub obywatela Polski.
We wszystkich przypadkach warunkiem wstępnym jest posiadanie jednego z trzech statusów pobytowych:
zezwolenia na pobyt stały,
zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej,
prawa stałego pobytu (dla obywatelek i obywateli UE).

Po uzyskaniu jednego z tych statusów konieczne jest także nieprzerwane zamieszkiwanie w Polsce przez określony czas — jego długość zależy od konkretnej sytuacji.
Sytuacja I – Osoby, które otrzymały pobyt stały na podstawie małżeństwa z obywatelką lub obywatelem Polski, mogą ubiegać się o obywatelstwo po 2 latach od uzyskania zezwolenia na pobyt stały.
Sytuacja II – Taka sama zasada dotyczy osób, które uzyskały pobyt stały na podstawie statusu uchodźcy – również mogą złożyć wniosek po 2 latach.
Sytuacja III – 1 rok pobytu w Polsce wystarcza osobom, które uzyskały pobyt stały z uwagi na polskie pochodzenie lub posiadanie Karty Polaka.
Sytuacja IV – Małoletnie osoby cudzoziemskie posiadające prawo stałego pobytu, pobyt stały lub status rezydenta długoterminowego mogą zostać uznane za obywatelki lub obywateli Polski, jeśli jedno z rodziców ma już polskie obywatelstwo, a drugie wyrazi na to zgodę. W ich przypadku nie jest wymagany określony minimalny okres pobytu w Polsce.
Sytuacja V – Osoba cudzoziemska przebywająca w Polsce legalnie i nieprzerwanie przez co najmniej 10 lat może złożyć wniosek o obywatelstwo, o ile w momencie składania wniosku posiada pobyt stały, status rezydenta długoterminowego UE lub prawo stałego pobytu (w przypadku obywateli i obywatelek UE).
Sytuacja VI – Osoba uzyskuje jeden z wymienionych statusów, a następnie mieszka w Polsce legalnie i nieprzerwanie przez kolejne 3 lata – dopiero po tym okresie może ubiegać się o obywatelstwo.
To właśnie Sytuacja VI ma ulec zmianie. Projekt nowelizacji zakłada wydłużenie wymaganego okresu pobytu z 3 do 10 lat po uzyskaniu statusu stałego pobytu lub statusu rezydenta długoterminowego UE.

Czym będzie skutkowało wydłużenie wymaganego okresu pobytu z 3 do 10 lat?
W przypadku osób, których dotyczy sytuacja VI, pierwszym krokiem jest uzyskanie jednego z trzech statusów pobytowych:
prawa stałego pobytu (dotyczy obywatelek i obywateli Unii Europejskiej),
zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE (dla osób z państw spoza UE),
zezwolenia na pobyt stały (również dla osób spoza UE, najczęściej w szczególnych przypadkach, np. osób z ochroną uzupełniającą, pobytem tolerowanym itp.).

Dla większości osób cudzoziemskich w Polsce najbardziej dostępna opcja to właśnie zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego UE.
Aby je uzyskać, trzeba:
legalnie i nieprzerwanie mieszkać w Polsce przez co najmniej 5 lat,
mieć tytuł prawny do zajmowania mieszkania,
dysponować stabilnym źródłem dochodów,
oraz wykazać znajomość języka polskiego na poziomie co najmniej B1.

Dopiero po uzyskaniu tego statusu można rozpocząć kolejny etap — obecnie jest to 3-letni okres nieprzerwanego pobytu w Polsce wymagany do złożenia wniosku o uznanie za obywatelkę lub obywatela Polski w ramach ścieżki VI.
W praktyce więc cała droga — od przyjazdu do Polski do momentu złożenia wniosku o obywatelstwo — zajmuje co najmniej 8 lat:
5 lat do uzyskania zezwolenia na pobyt + 3 lata pobytu po jego uzyskaniu.
Projekt nowelizacji zakłada jednak wydłużenie tego drugiego etapu z 3 do 10 lat, co oznacza, że cały proces może potrwać aż 15 lat — 5 lat do uzyskania statusu pobytowego i kolejne 10 lat wymagane do spełnienia kryterium obywatelstwa.
Warto zaznaczyć, że wspomniane 5 lat legalnego i nieprzerwanego pobytu to minimalny okres wymagany przepisami. W rzeczywistości, zwłaszcza w przypadku osób spoza UE, uzyskanie statusu rezydenta może zająć znacznie więcej czasu — ze względu na różne przeszkody formalne, skomplikowane procedury administracyjne czy dodatkowe wymagania.
W połączeniu z planowaną zmianą może to prowadzić do znacznego wydłużenia czasu oczekiwania na możliwość uzyskania obywatelstwa polskiego.

Przykład z życia
Obywatelka Ukrainy, N.N., przyjechała do Polski we wrześniu 2015 roku, aby rozpocząć studia na jednej z uczelni wyższych. Na tej podstawie otrzymała pierwszą kartę pobytu czasowego na trzy lata, a w 2018 roku — kolejną.
Po ukończeniu studiów w 2020 roku podjęła pracę. W okresie obowiązywania przepisów covidowych korzystała z przedłużonej ważności dotychczasowej karty pobytu, a w styczniu 2021 roku złożyła wniosek o nową – tym razem już na podstawie zatrudnienia. Ze względu na opóźnienia administracyjne, decyzję i nową kartę otrzymała dopiero we wrześniu 2021 roku.
Ponieważ jednak formalnym celem jej pobytu w Polsce przez większość tego okresu były studia, do wymaganego okresu pobytu niezbędnego do uzyskania zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE zaliczono jej tylko 3,5 roku z łącznych 7 lat spędzonych w Polsce. Wynika to z przepisów art. 212 ustawy o cudzoziemcach, zgodnie z którymi do 5-letniego okresu wlicza się tylko część pobytu odbywanego w celu kształcenia.
Wniosek o pobyt rezydenta mogła złożyć dopiero w marcu 2024 roku — po dziewięciu latach faktycznego pobytu w Polsce. Postępowanie w tej sprawie trwało kolejne sześć miesięcy, a decyzję o przyznaniu zezwolenia otrzymała we wrześniu 2024 roku.
W praktyce więc uzyskanie statusu rezydentki zajęło jej dziewięć lat zamiast ustawowo przewidzianych pięciu.

Jak nowe regulacje wpłyną na osoby ubiegające się o obywatelstwo?
W przypadku N.N., omawianej wcześniej obywatelki Ukrainy, możliwość ubiegania się o obywatelstwo nie nastąpi po 12 latach (9 lat do uzyskania statusu + 3 lata oczekiwania), jak obecnie przewiduje ścieżka VI, ani po 19 latach (9 + 10), jak zakłada proponowana zmiana. Zgodnie z aktualnymi przepisami, które w tej części nie ulegają zmianie, będzie mogła skorzystać ze ścieżki V i ubiegać się o obywatelstwo po 10 latach legalnego i nieprzerwanego pobytu w Polsce.
Główny problem z projektem nowelizacji polega na tym, że w praktyce proponowana zmiana nie będzie działać tak, jak zakładają jej autorzy. Obecnie ścieżka VI (5 lat do statusu rezydenta + 3 lata pobytu po jego uzyskaniu) stanowi drogę dla najbardziej zdeterminowanych osób cudzoziemskich — tych, które dokładnie pilnują zgodności deklarowanego celu pobytu z jego faktycznym przebiegiem, dbają o ciągłość zatrudnienia, unikają przerw w pobycie i spełniają wszystkie wymogi administracyjne. W zamian mogą ubiegać się o obywatelstwo już po 8 latach pobytu w Polsce.
Po zmianie „nagrodą” za tę determinację ma być aż 15 lat oczekiwania. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku obywatelek i obywateli państw UE. Obecnie mogą oni uzyskać prawo stałego pobytu po 5 latach legalnego i nieprzerwanego zamieszkiwania w Polsce. Zgodnie z nowelizacją, jeśli zechcą zostać obywatelkami lub obywatelami Polski, czeka ich nie 8 (5+3) lat, jak dotąd, lecz 15 (5+10).
W praktyce trudno oczekiwać, że ktokolwiek zdecyduje się na tak długą ścieżkę. Osoby cudzoziemskie, które nie mają bliskich związków z Polską — ani poprzez pochodzenie, ani przez relacje rodzinne — będą wybierać ścieżkę V, umożliwiającą złożenie wniosku o obywatelstwo po 10 latach nieprzerwanego pobytu.
Z tego powodu projekt należy uznać za kontrskuteczny. Zmiana w art. 30 ust. 1 ustawy o obywatelstwie polskim, polegająca na wydłużeniu okresu z 3 do 10 lat (ścieżka VI), w praktyce prowadzi do likwidacji tej ścieżki. Trudno oczekiwać, że osoby chcące zostać obywatel(k)ami Polski będą czekać 15 lat, skoro w tym samym czasie mogą ubiegać się o obywatelstwo po 10 latach, na podstawie art. 30 ust. 6 tej samej ustawy (ścieżka V).
Jak posłowie uzasadniają swój pomysł?
W uzasadnieniu do projektu ustawy autorzy odwołują się do ważnych kwestii, takich jak potrzeba dobrej znajomości języka polskiego, lepsza integracja społeczna osób cudzoziemskich oraz harmonizacja polskiego prawa z regulacjami obowiązującymi w innych krajach Unii Europejskiej.
Warto jednak jasno podkreślić, że – wbrew twierdzeniom zawartym w projekcie – okres legalnego i nieprzerwanego pobytu w Polsce, który w praktyce uprawnia do ubiegania się o obywatelstwo (z wyjątkiem niektórych szczególnych przypadków), wynosi nie 3, lecz co najmniej 8 lat, a często znacznie więcej. Przytoczone przez autorów przykłady z Niemiec, Czech, Austrii, Hiszpanii i Włoch nie dowodzą odstępstwa polskich przepisów od europejskich standardów – wręcz przeciwnie: pokazują, że Polska mieści się obecnie w europejskiej normie.
W większości państw UE osoby cudzoziemskie mogą ubiegać się o obywatelstwo po średnio 10 latach od momentu przyjazdu z zamiarem stałego osiedlenia się. Wydłużenie tego okresu do 15 lat – jak zakłada projekt – oddala Polskę od wspólnotowych standardów, zamiast je harmonizować.
Jeśli chodzi o argument dotyczący nauki języka, w uzasadnieniu pojawia się istotna niespójność. Poza nielicznymi wyjątkami, osoby spoza Unii Europejskiej (np. obywatelki i obywatele Ukrainy) już obecnie muszą przedstawić certyfikat znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B1, by móc uzyskać status rezydenta długoterminowego UE – który jest wstępnym warunkiem ubiegania się o obywatelstwo. W świetle tego faktu trudno uznać za uzasadnione twierdzenie, że wydłużenie okresu pobytu do 10 lat „zapewni wystarczająco dużo czasu na opanowanie języka”, skoro osoby te już na początku tego okresu muszą wykazać się wymaganą znajomością polszczyzny.

Czy warto zmieniać ustawę?
Choć kwestie języka i harmonizacji prawa można rozpatrywać dość jednoznacznie, to argument dotyczący integracji społecznej wymaga znacznie głębszego namysłu.
Po pierwsze – integracja społeczna osób cudzoziemskich to wartość sama w sobie, niezależna od tego, czy dana osoba planuje ubiegać się o obywatelstwo.
Po drugie – sam czas pobytu w kraju nie może być jedynym wyznacznikiem poziomu integracji. Przekonanie, że wydłużenie okresu oczekiwania automatycznie przełoży się na lepsze zakorzenienie w społeczeństwie, jest uproszczone i – w praktyce – błędne. O prawdziwej integracji decydują przede wszystkim: skuteczna polityka integracyjna, chęć uczestnictwa w życiu społecznym po stronie samych osób cudzoziemskich oraz otwartość wspólnoty, do której te osoby chcą dołączyć.
To właśnie od dyskusji o integracji warto zacząć rozmowę o tym, jak powinien wyglądać proces uzyskiwania obywatelstwa. Tymczasem autorzy projektu – choć formalnie tego nie wskazują – reagują na obawy pojawiające się w debacie publicznej na temat możliwego wzrostu liczby nowych obywatelek i obywateli Polski pochodzenia ukraińskiego w ciągu najbliższych kilku lat. Zamiast rzetelnej odpowiedzi na te społeczne lęki, zaproponowano rozwiązanie, które w praktyce jedynie odsuwa temat o kolejną dekadę. Pominięto przy tym ważny fakt: osoby, które zostaną objęte tymi zmianami, i tak prędzej czy później uzyskają obywatelstwo – tyle że często sfrustrowane, a nie w pełni zintegrowane.
Warto więc zadać inne pytanie: dlaczego tak wiele osób cudzoziemskich chce jak najszybciej zostać obywatelkami i obywatelami Polski?
Dla części cudzoziemców obywatelstwo to wyraz głębokiej przynależności – potrzeba aktywnego uczestnictwa w polskim życiu społecznym i politycznym, utożsamienie się z krajem, w którym chcą budować swoją przyszłość. Dla innych – to przede wszystkim gwarancja stabilnego i bezpiecznego pobytu, niezależnego od zmiennych nastrojów społecznych czy decyzji politycznych. W praktyce te motywacje często się przenikają.
Nie ma nic złego w tym, by państwo ułatwiało drogę do obywatelstwa osobom w pełni zintegrowanym i zaangażowanym społecznie. Równocześnie jednak nie mniej istotne jest, aby ci, którzy obywatelstwa nie posiadają, mieli możliwość stabilnego i spokojnego życia w Polsce – bez lęku o przyszłość i bez konieczności „ratowania się” polskim paszportem przed zmiennymi nastrojami społecznymi czy decyzjami ustawodawcy.

Zobacz nadchodzące wydarzenia!