Ile Ukrainek i Ukraińców w Polsce korzysta z NFZ?

Zgodnie z artykułem 37. specustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, osoby uchodźcze z Ukrainy, które przebywają w Polsce i posiadają aktywny status „UKR” w rejestrze PESEL, mają prawo do korzystania z polskiego systemu ochrony zdrowia na takich samych zasadach jak osoby objęte ubezpieczeniem zdrowotnym. W praktyce oznacza to, że mogą one korzystać z publicznej opieki zdrowotnej bez konieczności opłacania składek.
Taka sytuacja – w której część osób mieszkających w Polsce ma dostęp do świadczeń zdrowotnych bez ponoszenia kosztów – budzi coraz więcej pytań i, niestety, prowadzi również do nie zawsze uzasadnionych zarzutów. W debacie publicznej pojawiają się opinie, że osoby uchodźcze z Ukrainy obciążają polski system ochrony zdrowia, wydłużają kolejki do lekarzy czy też korzystają z „turystyki medycznej” – czyli leczenia w Polsce zabiegów i procedur, za które w Ukrainie musiałyby zapłacić.
Spróbujmy jednak przyjrzeć się faktom i sprawdzić, czy te zarzuty znajdują potwierdzenie w danych liczbowych.
W 2024 roku NFZ wydał na wszystkie swoje potrzeby około 193 mld złotych. Z tego wydatki na świadczenia medyczne dla osób z PESEL UKR wyniosły około 747 mln złotych, czyli około 0,38%. Jeżeli wziąć pod uwagę, że z około 990 tys. zarejestrowanych osób uchodźczych około 257 tys. zostało zarejestrowanych w ZUS, a więc pracują w pełni legalnie i opłacają również składki zdrowotne, to kwotę 747 mln należy zmniejszyć o około jedną czwartą, a nawet więcej — biorąc pod uwagę, że połowę osób z PESEL UKR stanowią dzieci, które w normalnych warunkach byłyby objęte ubezpieczeniem zdrowotnym przez pracujących rodziców.
Choć wydatki NFZ na osoby uchodźcze z Ukrainy nie są wysokie, warto zadać pytanie, czy rzeczywiście aktywnie korzystają one z opieki zdrowotnej, wpływając tym samym na wydłużenie kolejek i czas oczekiwania na świadczenia dla osób opłacających składki. Gdyby tak było, to czas oczekiwania na gwarantowane świadczenia medyczne powinien znacząco wzrosnąć w 2022 roku, gdy liczba zarejestrowanych osób uchodźczych osiągnęła niemal 1,5 mln osób, nieco się zmniejszyć w 2023 roku, gdy liczba ta spadła do 0,9 mln, i utrzymać się na stabilnym poziomie w 2024 roku. A co pokazuje rzeczywistość? W 2019 roku średni czas oczekiwania wynosił 3,8 miesiąca, w 2021 – 3,4 miesiąca, w 2022 – 3,6, w 2023 – 3,5, a w 2024 – 4,2 miesiąca. A więc w latach największego napływu osób z Ukrainy wzrost czasu oczekiwania był nieznaczny i nie został wyraźnie zmieniony przez obecność 1,5 mln nowych potencjalnych pacjentów.
Pozostaje jeszcze jedno pytanie – tym razem o charakterze etycznym. Czy osoby uchodźcze z Ukrainy korzystają z możliwości bezpłatnego leczenia w Polsce przede wszystkim po to, by kompleksowo zadbać o zdrowie – zapisując się na zabiegi, które w Ukrainie byłyby odpłatne, podejmując leczenie chorób przewlekłych lub uczestnicząc w bezpłatnych programach profilaktycznych?
Dane GUS i UNHCR pokazują, że nie. W czwartym kwartale 2024 roku tylko 49% wszystkich ankietowanych osób uchodźczych zadeklarowała przed badaczami jakiekolwiek potrzeby związane z ochroną zdrowia, z czego zdecydowana większość dotyczyła chorób ostrych (czyli takich, które szybko się zaczynają i szybko kończą – wyzdrowieniem lub śmiercią), a nie przewlekłych (czyli trwających latami). Potwierdzają to również dane Ministerstwa Zdrowia: spośród 344 153 pacjentów z PESEL UKR, którzy w pierwszej połowie 2024 roku skorzystali z usług publicznej służby zdrowia, tylko 23 386 przebywało przez pewien czas w szpitalu (6% wszystkich pacjentów), reszta leczyła się ambulatoryjnie (53 311 osób), a dla większości kontakt z polską medycyną zakończył się na wizycie u lekarza POZ (123 112 osób, czyli 35% wszystkich pacjentów). Z programów profilaktycznych skorzystało jedynie 533 pacjentów.

Zobacz nadchodzące wydarzenia!